Robisz z serca. Przez chwilę jesteś pewna, że TO jest to. Nie ma efektów tak szybko, jak liczyłaś. I zaczyna się: może jednak źle wybrałam, może trzeba zmienić ofertę, komunikację, całą markę…
No i zobacz, co się dzieje dalej. Wjeżdżają cudze strategie. Nowa nazwa, nowa oferta, nowy początek. Robisz według tego, co mówią eksperci, osoby, które zarabiają już dużo pieniędzy. Tylko że coś sprawia, że Ci się tego nie chce. Nie możesz się do tego zmusić.
Cudze też nie działa. I zaczyna się walka ze sobą. Opór. Zmuszanie się. A potem znowu: „dobra, robię po swojemu”. I od nowa.
W środku tego koła siedzi jedno słowo: ALBO
- Albo po swojemu, ALBO efekty.
- Albo pomagam, ALBO zarabiam.
- Albo tworzę to, co kocham, ALBO to, co ludzie czytają.
A to są dwie połowy tej samej rzeczy.
Ja w tym kole kręciłam się latami. Działam na grubo… a później jak balonik ze spuszczonym powietrzem. Rozpędzam się, tworzę po swojemu, widzę, że nie ma efektów, i moje ciało dosłownie się zamraża. Pisałam wtedy do mentorki: „Gdy przychodzi do konkretnego działania… czuję opór, brak energii, jakby to nie było moje. Brzydnie mi to w oczach momentalnie”.
To nie jest wybór. To walka
Z boku może to wyglądać na flow i pasję. Ale w środku to walka między tym, JAK chcę to robić, a tym, żeby to dawało efekty.
I tu jest najważniejsza rzecz, jaką zobaczyłam: problemem nie było to, że chciałam robić po swojemu. Problemem było to, że traktowałam „po swojemu” i „żeby działało” jak dwa przeciwne kierunki. Po swojemu też potrzebuje sposobu. Tylko takiego, którego nie musisz budować przeciwko sobie.
A te kryzysy nie były przyczyną. Były skutkiem tej walki, gonitwy i presji.
Po swojemu I efekty
Kiedy wychodzisz z ALBO, zaczyna się inna rozmowa. Nie „czy robić po swojemu”, tylko „JAK robić po swojemu, żeby to działało”. Bo po swojemu też potrzebuje sposobu. Tylko TWOJEGO.
Wtedy ze strategii od innych bierzesz to, co pasuje do Ciebie na teraz, a resztę zostawiasz bez wyrzutów sumienia, że za to zapłaciłaś. Po trzech postach ciszy nie wywalasz wszystkiego do kosza, tylko poprawiasz i wyciągasz wnioski w ramach tego, co jest Twoje.
Mały krok na dziś: dokończ zdanie „Albo…, albo…” tak, jak brzmi w Twojej głowie. A potem przepisz je z „I” zamiast „ALBO”. Zobacz, co się w Tobie dzieje, kiedy to czytasz.
Po swojemu. Tam, gdzie woła Cię serce.
Ula 🌹
