← Blog trening mentalny

Wracam. Po swojemu

Chcesz wrócić. Tylko tym razem już wiesz, ile może kosztować próbowanie, zmiany kierunku i zaczynanie kolejny raz. I dlatego powrót potrafi wymagać więcej odwagi niż pierwszy start. Ja właśnie w ten sposób wróciłam na YouTube.

Ula Białek · 14 października 2026 · 3 min czytania · 0 komentarzy

Wracam. Po swojemu

Cześć, z tej strony Ula. Tym filmem otworzyłam kanał na YouTubie po raz kolejny. Bez planu, bez scenariusza, bez montażu. Na żywo.

Zainspirowało mnie do tego jedno zdanie. Poczułam je całą sobą i tak mnie aktywowało, że przestałam czekać.

Czasami tak jest, nie? Próbujesz się do czegoś zebrać tygodniami, miesiącami, a czasem latami. I przychodzi jeden moment, jedna inspiracja, coś, co głęboko Cię poruszy. Wtedy najważniejsze jest, żeby tego posłuchać i za tym pójść. Nawet bez idealnego przygotowania. Nawet mimo stresu.

Bo serio, kiedy włączałam nagrywanie, w głowie miałam: „Dobra, ale nie mam żadnego planu na ten film”. I zaraz potem: „Po prostu zacznij mówić. Zacznij to robić”. No i jestem.

Zdanie, które chcę, żebyś sobie zapisała

Gdy coś łamie Ci serce, a Ty ponownie wybierasz to wszystko poskładać.

Powtórzę jeszcze raz, bo chcę, żeby to w Tobie dzisiaj popracowało. Gdy coś łamie Ci serce, a Ty ponownie wybierasz to wszystko poskładać.

To zdanie mnie rozpaliło, bo wiem, dla kogo jestem. Wiem, dla kogo tu wróciłam i dla kogo chcę tworzyć.

Pamiętam cały 2025 rok. Zbierałam się, żeby wrócić na nowo po przerwie w prowadzeniu marki i po zawieszeniu działalności. We wrześniu ją otworzyłam, w lutym zamknęłam. A potem znowu kopanie się z koniem: jak do tego wrócić? Znowu cały proces odbudowywania zaufania do siebie. I znowu ten delikatny, cichy głos: „ale ja tego naprawdę chcę”. Dalej mnie do tego woła. Dalej mnie ciągnie.

Powrót to zupełnie inny rodzaj odwagi

Kiedy już wiesz, z czym się wiąże praca na swoim. Kiedy znasz od kuchni budowanie marki osobistej, tworzenie produktów, pracę z klientkami, sesje, kanał na YouTubie, newsletter… cokolwiek nazywasz swoim działaniem. Wtedy wrócić jest trudniej niż zacząć pierwszy raz.

Bo chodzi nam o jedno: zarabiać na co dzień w lekki sposób. A ta lekkość bierze się z tego, że już nie próbujesz stale działać przeciwko sobie.

Wiem, ile jest głosów, że tak się nie da. Że jak zarabiasz na pasji, to nie możesz cały czas robić tego, co kochasz. Że wypalisz się, uzależnisz od pracy, sklejasz się z nią. Tych głosów jest MEGA dużo. A w tym wszystkim trzeba zacząć słuchać siebie.

Możesz kochać coś i nadal mieć trudne momenty, uczyć się, mieć opór czy wykonywać zadania, których nie kochasz.

Jeszcze, jeszcze, jeszcze kolejny raz

Moje serce bije mocno dla osób, które próbowały już wszystkiego, a coś nie wychodziło. Nie było efektów, coś nie grało. Powodów będzie wiele i u każdej inne.

Ale najważniejsze jest to, żeby posłuchać tego głosu i odważyć się spróbować jeszcze raz. Nie drugi, nie trzeci. Jeszcze, jeszcze, jeszcze kolejny raz.

To jest dokładnie to hasło, które dwa miesiące temu tak mnie ruszyło, że stało się hasłem Odważnej Przemiany: rusz dupę tam, gdzie woła Cię serce 🔥


Po swojemu. Tam, gdzie woła Cię serce.
Ula 🌹

Napisz, co Cię poruszyło

Wystarczy imię, możesz też zostawić je puste. Komentarz pojawi się po tym, jak go przeczytam.

codzienne wskazówki prosto na maila

Dziennik Odważnej Przemiany

Moje maile zaczynają rozmowę, a tu idziemy głębiej. Zapisz się, a będziesz na bieżąco.

Zapisuję się do Dziennika